Świat jest mały

Moja współlokatorka July spadła mi z nieba. Odkąd tu mieszka, zaczynam powoli rozumieć, że rzeczywiście – wszyscy spotykamy się – po coś. To nie jest kwestia przypadku kogo poznajemy i na jakim etapie swoje życia.

July to moja równowaga między życiem wirtualnym a realem. Mieszka w tym mieście od dłuższego czasu i siłą rzeczy zna kilka osób. I się zaczęło. Poznałam gościa. Idę do July. Ta – olśnienie. Pyk zdjęcie do znajomych. Informacja zwrotna. Cała historia o danej osobie. Wiadomo, że są to w większości subiektywne opinie i sądy, ale jednak to newsy zupełnie inne, niż te, którymi jestem karmiona w necie.

Niektóre stany rzeczy mnie rozbawiły. Niektóre zszokowały. Niektóre ustawiły do pionu.

Zaburzyło to mój pogląd co do kilku osób, a mieszkam z July dopiero dwa tygodnie. Strach pomyśleć co będzie dalej.

Taka sama informacja idzie przecież  w drugą stronę, o mnie. Muszę uważać. Co i komu mówię. To jak z zapytaniem do BIKu. Zbyt wiele.. może nabrudzić w historii, a tego nie chcę.

Świat jest zbyt mały…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s