Czuć się jak gówno

Minął rok odkąd poznałam faceta, który sprawił, że dziś czuję się jak fekalia w szalecie miejskim na Dworcu PKP w Koziej Dupie.

Minęło pięć miesięcy odkąd dowiedziałam się, że facet, którego kochałam, prowadzi sobie mini harem. I spotkał mnie zaszczyt przeogromny, bo z tych wszystkich kobiet, mnie upodobał sobie wyjątkowo psychopatycznie.

Minął ponad tydzień, kiedy to wyszłam z jego mieszkania – pomimo zaklinań, że nigdy, przenigdy więcej moja noga tam nie postanie! Że nigdy! PRZENIGDY nie położę się w łóżku, pełnym poduszek i DNA innych kobiet.

A używałam kosmetyków, które zostawiły poprzednie kochanki (Trzy. TRZY płyny do higieny intymnej). I nosiłam ich kapcie (Trzy. TRZY pary różnych kapci!) Czemu on to w ogóle trzyma?!! Zbiór pamiątek pod ścianą w pokoju… niczym trofea.

Jestem słaba i robi ze mną co chce! Przyjął tym razem inną strategię – zrobił przez te trzy dni spędzone razem – wszystko to, o czym marzyłam od dawna. Był taki – jaki powinien być dla mnie zawsze. Nie wiem nawet, jak należy wyłączyć myślenie, aby gotować temu człowiekowi obiad, przytulać się do niego i snuć plany na przyszłość. A tak robiłam.

Nie da się cofnąć tego co się wydarzyło. Nie można w żaden sposób zaufać i odpłynąć. Obudziłam się w nocy obok tego człowieka i zrozumiałam, że to patologia najwyżej miary. Żebym była chociaż głupia…. Nieświadoma….

Poznałam w tym czasie innych facetów. W większości normalnych, dobrych dla mnie. Nie dałam im szansy. Pewnie dlatego, że w tym szaleństwie i pojebanych „zdrowo” emocjach naszych…. – widzę walkę i uczucia.

Rozmawiałam z przyjaciółmi. Ci starzy maja już dość. Machnęli ręką i szydzą. Ci nowi – przecierają oczy ze zdumienia. Próbują terapii szokowych, próbują otworzyć mi oczy… – ale nie da już nic z tym zrobić. Jestem stracona, przegrana, jestem tak głupia i uzależniona, że sama nie widzę dla siebie ratunku.

Kochałam człowieka, który robi przedstawienia i gra na moich emocjach jak nikt w mojej wieloletniej historii. Jego zachowania to wachlarz zaburzeń paranoidalnych. Prosiłam go o brak kontaktu. Błagałam aby mnie uwolnił, odpuścił….

Zaczął historie, że umiera (umierał już kilkakrotnie). Nawet jego autentyczny nekrolog w gazecie, byłby dla mnie żartem. I po raz kolejny – wyzwał mnie od suk! Co godzinę zwrot akcji. Od suki – do kochanie… Zdjęcia talerza zupy, kurczaków na patelni, krajobrazu, żółtego budzika…- śle mi ten spam i ma z tego dużą frajdę.

To smutne. To żałosne…. To sprawia, że chciałabym zniknąć – nie istnieć.

 

Przykra kontynuacja postu:

https://34minuty.wordpress.com/2016/06/01/badoo/

 

 

Reklamy

13 thoughts on “Czuć się jak gówno

  1. Nikt nie powinien mówić Ci, co masz robić, nikt nie jest w Twojej skórze, nie czuje tego, co Ty, nie płacze Twoimi łzami i nie cieszy się Twoim szczęściem. Ale jeśli zdecydujesz, czego tak naprawdę chcesz, znajdziesz ludzi, którzy Ci pomogą. Ja to wiem. Bo ja to znam.

    Polubione przez 1 osoba

  2. cudowna historia opisująca wielką namiętność i miłość. Gdy już przstaniecie walczyć świata poza wami nie będzie. Tylko te komentarze w stylu „uciekaj” są tak żałosne, pisane przez smutne dziewczyny pragnące miłości i zrozumienia…
    Nie zwracaj na to uwagi!

    Polubienie

  3. Moja Mała dziewczynko… Zmarnowałam 12 lat życia na 2 toksyczne związki, które zakończyły się leczeniem ciężkiej depresji u psychiatrów. I mimo tego, że w międzyczasie miałam inne związki a teraz nawet małżeństwo (kolejne) z tamtej traumy nigdy się do końca nie wyleczyłam. Moich partnerów psychiatrzy określali bardzo dosadnie (jak na lekarzy) i muszę przyznać im rację. Co więcej, w trakcie trwania związków sama siebie nie rozumiałam i sama dla siebie byłam żałosna. Świat składa się z różnych ludzi – wspaniałych, dobrych, przeciętnych, złych i bardzo złych. Niestety najwięcej jest tych przeciętnych i złych. A w nas czasami drzemie duch małej naiwnej dziewczynki z głową w chmurach i wielkim sercem gotowym do kochania. I czasem bywa, że kiedy jesteśmy słabsze, wrażliwsze,smutniejsze czy bardziej potrzebujące staje na naszej drodze ktoś, kogo powinnyśmy ominąć ale nasza psychika zamyka się na intuicję i brniemy w gówno nie do ogarnięcia rozumem. i im bardziej w nie brniemy tym trudniej się wydostać. To musi być jak ciachnięcie nożem. Od razu i bez możliwości powrotu. Inaczej nie wyjdzie.A czas biegnie i wcale nie na naszą korzyść. Ewakuuj się definitywnie bo zniszczysz sobie kolejne lata życia i kolejne (może dobre lub najważniejsze) związki.

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Perypetia na własne życzenie. Wierze ze niektórzy z nas musza przez to przejść by zaznać spokoju w pewnym momencie. Jeśli rany nie bedą zbyt głębokie, jeśli sie nie wykrwawisz – jeszcze kilka lat i będziesz bardzo szczęśliwa.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Najgorsze jest to, że toksyczni mężczyźni są najbardziej uzależniający… I łatwo jest komuś powiedzieć uciekaj, choć to dobra rada. Jednak gdy znajdujemy się w takiej sytuacji sami to uczucie bezradności jest paraliżujące i potrzeba naprawdę ogromnej siły i postanowienia, żeby się z tego wykaraskać. Rozum swoje… Serce swoje…wątroba na tym cierpi…

    Polubione przez 1 osoba

      1. tak, ale co i rusz słyszę od nowych dziewczyn podobne historie… służy temu migracja i brak znajomych sąsiadów i rodziny co patrzą… a praca zwykle mobilna…

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s