ONA

Zaczyna się.

Gdy siedzę w pokoju i wyję do słuchawki, to się właśnie zaczyna. To gównie poczucie chujowizny. Coś na zasadzie braku sensu bytu i istnienia, spowodowane… zupełnie niczym. Niczym konkretnym. Niczym stałym.

Jeśli ktoś mnie zawodzi… czuję smutek. Gdy ktoś mnie krzywdzi… czuję złość! Najgorzej, jeśli nie czuję nic. To nie jakieś tam jesienne przygnębienie, brak witaminy B czy coś w tym stylu. To coś więcej. Znam to uczucie. To sprawia, że mogę położyć się do łóżka i spać i spać i zupełnie odpłynąć. To zżera moją odporność, zaburza równowagę, tworzy kamienie w nerkach.

Powiało depresyjne, a to nie ma z nią, zupełnie, nic wspólnego. Przeżyłam to zeszłej zimy makabryczne, ale teraz już nie jestem sama. Żyję w komunie. Żyję w tym smutnym jak dupa mieście, a że sama kreuję swoją rzeczywistość, to wiem, że fajne dupeczki nigdy nie są smutne.

Najważniejsze żeby zorganizować sobie czas. Dziś mało kreatywnie, ale czuję się nieco lepiej, wiec idę w miasto. Taki banał – wyjść do ludzi! No to idę. Pójdę. Mam cudowne dziewczyny wokół siebie.

I mamy też w domu nową twarz. Jest facet. Faktem jest, że w tym mieszkaniu tylko Aleksandra ma jaja, toteż się cieszę, że idę na ten rajd właśnie z nią. Mam pewność, że żadna krzywda mi przy niej nie grozi.

Wszystko będzie dobrze.

Reklamy

2 thoughts on “ONA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s