Teorie naukowe

Mój mały schiz. Uwielbiam.

U mnie wszystko musi być naukowo przebadane i potwierdzone. Ciężko jest się ze mną kłócić. Czekam na logiczne argumenty. Jeśli ktoś mówi mi, że manipuluję, pytam. Jaki mam w tym cel? Manipulacja ma zawsze przynieść profit manipulatorowi!
Któregoś dnia, ona, bardzo wkurzona na mnie, krzyczy – czy jak idziesz srać to dlatego, że Ci się chce, czy dlatego, że jest to naukowo potwierdzone?!! Spokojnie zatem odpowiadam. Owa czynność to potrzeba najniższego rzędu, jak popęd, zatem naukowo potwierdzona. Idę bo muszę. Nie dlatego, że chcę.
Brzydko używać takich słów. Nie wypada damie. Nie jestem damą.

Moją ulubioną teorią jest teoria niedokończenia. Mówi ona o tym, że każdą myśl, każdą sprawę, należy w życiu zamknąć. W innym przypadku, Twój umysł będzie nad nią pracował, męczył się, zadręczał. Jeśli nagle znika ważna osoba w Twoim życiu, zaczynasz snuć teorie, dlaczego? Co się stało? Intensywnie szukasz rozwiązania. Zwyczajnie musisz to wiedzieć. Jeśli odbyłaby się rozmowa pożegnalna, to niby wiesz, najwyżej katujesz się w zupełnie inny sposób, ale wiesz…

Najprostszym przykładem teorii niedokończenia jest budzenie nocne – olśnienie . Coś w ciągu dnia zapomniałeś i nagle ta myśl, wyrywa Cię ze snu. Każdy to zna. To dowód na to, że nasz umysł ciągle nad czymś intensywnie myśli. Choćby podświadomie. Musi wszystko domknąć, schować do szuflady.

Warto zamykać zatem wszystkie sprawy do końca. Mówi się, że prawdziwa miłość nigdy się nie kończy… myślę, że tak dzieje się wówczas, gdy sprawa nie została wyjaśniona.. przegadana i zamknięta. Wówczas żyje w podświadomości, snuje własne teorie .

Drugą ważną teorią dla mnie jest przypuszczenie, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko jest po coś. Gdy dzieje się coś złego, jak obecnie u mnie… mam nadzieję, że to przyniesie coś dobrego. Coś się kończy. Lekcja odbyta. Wnioski wyciągnięte. Będzie coś innego, coś lepszego… łatwo się mówi…

Przyglądając się trajektorii mojego życia, widzę progres. Za co jestem szalenie wdzięczna.

Reklamy

11 thoughts on “Teorie naukowe

  1. „Coś się kończy, coś zaczyna” – słowa idealnie pasujące na zakońcenie, niestety w moim odczuciu straciły nieco na wartości, gdy usłyszymy je z ust kogoś, kto próbuje się nimi usprawiedliwić… no ale to akurat nie dotyczy tekstu. Teroria niedokończenia – podoba mi się. Pytanie tylko, jak przestać się tym zadręczać?
    Życzę Ci aby wszystko co złe przeminęło. Poszło w chuj.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Tak samo uważam, że wszystko jest po coś i nic nie dzieje się przypadkiem. Z punktu widzenia artysty jest to dla mnie zrozumiałe, bo w końcu życie jest dla mnie natchnieniem i z niego wyciągam różne brudy, szmaty, zachody słońca i inne piękności – wszystko musi zaistnieć w życiu (to takie duże uproszczenie).

    Polubione przez 1 osoba

  3. Jako naukowiec….rozumiem co masz na myśli pisząc, że wszystko musi być przebadane i naukowo udowodnione. Też tak do wszystkiego podchodzę… i nazywam to czystą kalkulacją, analityką, prawdopodobieństwem i statystyką. Ale jak wiemy, nie wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć… dlatego wtedy odpowiadam: ” nie chcę o tym rozmawiać” – i nie dlatego że nie chcę, ale dlatego że nie rozmawiam na tematy których nie rozumiem. A skoro nie można tego naukowo wyjaśnić….
    Wszystko się ułoży…czas najlepszym lekarstwem 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s