Ni chu chu…

Ja wolę opcję „Ni chujutki”, ale odpowiednio zaakcentowane – tzn. koniecznie,  z paluszkiem w górze! Tak! Wówczas można odczuć odbiór. Coś na kształt – Nie rzucim ziemi skąd nasz ród… itd.

W hierarchii zamienników i synonimów – ni chujutki – stoi według mnie – najwyżej.

No kurczę nie wierzę. Umarła babcia mojego byłego męża. Kobieta terminator – nie do zajechania. Latała po mieście w poszukiwaniu promocji. Zbierała te łupy przez cały tydzień i prosiła byśmy to odbierali raz w tygodniu. Kilkanaście kursów z mieszkania do auta. Wtedy babcia mogła na koniec podkreślić ” od ust sobie odejmuję…” a najchętniej publicznie te stwierdzenia padały. To był specyficzny człowiek. Nadmiernie oszczędny, nadmiernie kąśliwy. Płaciła za moje studia, co nie zmieniało faktu, że musiałam się do niej zawsze zwracać per pani, jako że rodzina to krew. A nas takowe więzy nie łączą. Jedyne co pocieszało babcię w mojej osobie to fakt, że nie jestem żydówką. Chociaż pewności nigdy nie miała.

I babcia poleciała na pokaz. Zakupić kolejny masażer, garnek i kołdrę -zimową porą i bach, biodro i ręka w gipsie. Rodzina babcię do kliniki za porządne pieniądze i 5 tygodni nie minęło i zapalenie płuc, i niewydolność nerek, i sepsa i odwodnianie. Jakim cudem?  Jak leżała przez biodro i połamaną rękę. Babcia miała niespotykaną dumę w sobie. I upór. Żadnej pieluchy. Wolała nie jeść i nie pić, aby kontrolować swoją fizjologiczne potrzeby. Taka była!

I zawinęła się babcia niepodziewanie. I ni chujutki pojąć nie mogę – bo była rodzina zabroniła mi przyjść na pogrzeb! Uwierzyć nie mogę. Wytłumaczyć sobie nie potrafię,  jak można zrobić komuś bana na pogrzeb. Toż to nie wesele, że się gości wybiera. A nawet kultura i pewna dojrzałość nakazuje, przymknąć oko na pewne persony non grata. Jak oni muszą mnie nienawidzić?!!

Jak sobie na to nie zasłużyłam.

Nie wiem co ja chciałam udowodnić wszystkim??!! Że można normalnie funkcjonować po rozwodzie – klasa i kultura – poddaje się, po co mi to było?! Rezygnuję.

Nie rzucim ziemi skąd masz ród!!! Ni chujutki.

Reklamy

6 thoughts on “Ni chu chu…

  1. Że można normalnie funkcjonować po rozwodzie? Że klasa i kultura?
    I może jeszcze do tego… szacunek?
    Khe-khe.
    Niech chociaż połowa z tego płynie z jednej strony to i tak będzie sukces przez duże eS.
    Ktoś mi kiedyś powiedział, że NIE MA TAKIEJ OPCJI ŻEBY PRZY ROZSTANIU KOGOŚ NIE URAZIĆ. Jakie by to rozstanie kulturalne i z jaką klasą by nie było. Początkowo miałem odmienne zdanie (uwzględniając nawet, że osobą pokrzywdzoną miałbym być ja) ale z czasem dostrzegłem w jakiej „patolni” żyję. Może to przez ten kraj, jego ubóstwo, może to przez ubóstwo umysłowe ludzi, a może winę ponosi morowe powietrze? W każdym razie wszystkim rozwiedzionym życzę… co ja mogę życzyć… kurwa… tak od serca, spokoju wewnętrznego życzę. Albo jeszcze lepiej – odnalezienia szczęścia. I żeby byli nas nie wkurwiali. Najlepiej gdyby znikli.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Zawsze możesz pójść na jej grób ot tak, kiedy Ci się zachce. Jej i tak jest wszystko jedno 😉 A co do rozstań … do tego „tanga” trzeba dwojga … i wszystkich co się ogonem za tym byłym związkiem ciągną … niestety.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s